Tuesday, February 13, 2007

Dorogyj mij Lviv;-)


Htos zapytaje,chomu same do tebe ja zwertajusja? A jak inakshe?Nemozlywo zabuty twoji wuzenki wulychky, neriwnu brukiwku,wid jakoji wije stolittjamy, i koznogo razu koly stupaje po nyh noga,zapytujesh sebe:"Hmm,cikawo, a jak kolys tut rozjizdzaly karetamy, hodyly damy z kapeljushkah i dzentelmeny z bakenbardamy"

Porynajesh podumky u chas, koly na Ploshchi Rynok bulo na stilky gamirno,shcho wze z daleku wypadkowyj perehozyj rozumiw:"Ja w centri Lwowa". Tam,de mozna bulo pobachyty kupciw ta prodawciw z usih okolyc Lwowa i nawkolyshnih sil, pobachyty bagatjushchyj wybir towariw: sukno, prjaza, wyshytyj odjag, krupy i zakrutky, wyroby zi shkiry, metalu, kameniu,sribla i zolota. De ljudy goworyly na swojeridnomu i takomu znajomomu usim Galyckomu Dialekti.

Za ce ja tebe i ljublju,Lwowe;-)

Ce najdorozche meni misto u switi, moje DRUGE Serce. Moze dla kogos "provincija", ale kogos -serce Zahidnoji Ukrainy, dla kogos-banderiwshchyna, dla kogos- kochany Lwow, a dla kogos -prosto stare i bagate swojeju istorijeju ta kulturoju misto.

Lviv -ce misto, de wertajusja postijno dumkaju, widchuwaju zapah kawy i chokoladu.

No comments: